Zanim zostałem mężem swojej żony wielokrotnie próbowałem wyobrazić sobie nas za następnych pięć, dziesięć i pięćdziesiąt lat. I udawało się to! Czułem tę przyszłość i odnalazłem się w niej. Dziś jesteśmy już razem wiele lat, a mój obraz wspólnej przyszłości, choć zmienia się, to wciąż bliski jest ówczesnej ostrości, jest równie dobry i optymistyczny.
Czy w ten sposób można pomyśleć o miejscu? Znaleźć się gdzieś, poznać budynki, place, ulice, mieszkańców i ich historie, a potem wyobrazić sobie siebie w tym za lat pięć, dziesięć i pięćdziesiąt?
Kiedy wyobrażałem sobie przyszłość moją i żony wiedziałem już, że jest wspaniałą osobą, obdarzoną dobrym charakterem, zdolną i czułą. Tego oczekiwałem po kobiecie z którą chciałem spędzić życie. Poznałem jej potencjał, dodałem co dobrego mogłem dać od siebie i zaczęliśmy krok po kroku budować to co sobie wyobraziłem. A może wspólnie sobie to wyobraziliśmy?