Nie zbierałem w tym roku pieniędzy na WOŚP, choć byłem wolontariuszem, dostałem puszkę i identyfikator. I to wcale nie przez zdziesiątkowane ataki przeciwników działań Jurka Owsiaka, nie przez paranoiczne teorie, które wyziewają z 'niepokornych' mediów, nie przez podejrzenia. Wszystkiemu winna pora roku w której orkiestra gra. Przeziębiony brałem antybiotyki, a w sobotni wieczór dałem sobie postawić na plecach bańki i szlaban na wyjścia gotowy.
Miałem za to szansę uważniej śledzić nagonkę na akcję Owsiaka w internecie. Miałem czas przeczytać teksty, obejrzeć filmy, wysłuchać pseudo-ekspertów. Czego tam nie brak? Że dzieci zbierające na orkiestrę marzną, że całe to zaangażowanie mediów, wszystkich służb i ludzi za dużo kosztuje, że nie wszystkie pieniądze jakie ma WOŚP idą na sprzęt medyczny (część na szkolenia, wynagrodzenia i koszty), że Przystanek Woodstock. Niektórzy idą dalej! Zarzucają Owsiakowi oszustwa i kradzieże. Manipulują liczbami ze sprawozdań fundacji. Rzygać się chce. Oni plują jadem, a mi się chce na nich rzygać.
Myślę sobie: po co im to wszystko? Po co ta zawiść, po co cały ten demagogiczny wysiłek, po co manipulacje? Ale to proste jak cała socjal-konserwatywna prawica. Idziemy do władzy! A skoro Owsiak nie jest z nami to jest naszym wrogiem i znajdziemy dowody na to, że jest wcielonym złem. Boże! Widzisz to i nie grzmisz? A może się śmiejesz?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WOŚP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WOŚP. Pokaż wszystkie posty
piątek, 16 stycznia 2015
czwartek, 30 stycznia 2014
Jelita Łukasza - lubię to!
Czy robią Państwo coś dla innych? Tak z potrzeby serca, albo - jak mawia jeden barwny Radzynianin - altruistycznie? To proste jak kliknąć "lajka" na Facebook'u!
Profil "Łukasz Berezak - bijemy rekord polubień dla Ciebie. Jesteśmy z Tobą" zebrał ponad milion lubiących. A może więcej?
czwartek, 2 stycznia 2014
Noworoczne wyrzeczenia
W niedzielę po raz kolejny zagra WOŚP. Zbiórka na rzecz najmłodszych i najstarszych, na zakup sprzętu dla szpitalnych oddziałów noworodkowych i geriatrycznych. Radzynianie mimo ograniczonych możliwości chętnie włączają się we wspólne dzieło pomocy - czasem kosztem wyrzeczeń, ale lubią czuć się częścią dzieła - nawet jeśli ktoś tam straszy Owsiakiem czy innym genderem.
W Radzyniu tymczasem szpital odtrąbił sukces, a dyrektor pojawił się w miesięczniku Forbes z dumną miną zwycięzcy rankingu szpitali powiatowych. Wspaniałe jest to, że mamy ten sukces ex aequo ze szpitalem w Parczewie. Dlaczego? To dowód, że sukces ten to wyłącznie efekt wyrzeczeń - zarówno radzyńskich jak parczewskich. Nie jest to sukces polityków! Tam rządzi PiS-PSL, tu PO-PSL. Tam starosta bezpartyjny, tu z PSL. Podkreślam więc - sukces ten to wyrzeczenia personelu średniego i niższego szczebla, wyrzeczenia pacjentów w których obsługę się nie inwestuje i karmi tym co kuchnia jest w stanie przygotować za (strzelam!) złotówkę dziennie. Przyznam też, że ktoś ich wszystkich do tych wyrzeczeń nakłonił - i tu kapelusz w stronę Zawady. On to twarzuje - dziś odbiera gratulacje, a zbierze baty kiedy coś nie wyjdzie.
Najniżej jednak kłaniam się tym, którzy podejmują wyrzeczenia. Wierzę, że wszystko co oddane lub odczekane obraca się na korzyść. Truizm na dziś - nie można zjeść jabłka i mieć jabłka. Można przekroić na połowę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
