Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grobla paradna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grobla paradna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 sierpnia 2014

Ramole - zmartwychwstanie!

Chciałem, żeby tytuł zabrzmiał filmowo. Rodem z kina amerykańskiego. Udało się?
Wielu Radzynian tak właśnie kojarzy "Ramole" i jest to skojarzenie nader trafne. W latach 2008-2012, pod tym dziwacznym hasłem, w każdy trzeci tydzień sierpnia odbywały się w plenerach radzyńskiego pałacu Potockich przeglądy starego kina. Jakiś znawca tematów filmowych powiedział mi kiedyś, że musimy zmienić tę nazwę, aby wydarzenie miało szansę wydostać się na szersze wody. Na początku myślałem, że ma rację i tak właśnie należy zrobić. Później jednak uświadomiłem sobie, że "Ramole" od samego początku były po prostu dobrą zabawą - dla nas, naszych przyjaciół i mieszkańców Radzynia. Nazwa została. Przy pierwszych edycjach cieszyliśmy się, kiedy na pokazy przychodziło 20 osób. Później na seansach zdarzało się nawet po 50 widzów a finały, na których prezentowaliśmy efekty filmowych warsztatów dla młodzieży, gromadziły po 100 i więcej osób. 
Po rocznej przerwie "Ramole" wracają! Będą filmy z początków Hollywood, nowe - klimatyczne miejsca pokazów przy pałacu Potockich, gadżety, konkursy, dobra kawa, herbata i ciasto. Tak jak przy poprzednich edycjach trzeba pamiętać o kocu lub krześle, bo filmy wyświetlamy pod chmurką i na zielonej trawce. Zatem wszyscy, którzy koniec sierpnia (18-24.08) spędzają w Radzyniu - spotykają się codziennie o 20.00 na pokazach filmów. Dzieje się! Nie mówcie, że nic się nie dzieje!

piątek, 20 czerwca 2014

Piknik sąsiedzki

Marek (pierwszy z prawej) siedzi
pod drzewem i ma już pierwsze
osoby do współpracy!
Już w najbliższą niedzielę Marek Topyła po raz drugi zorganizuje w Radzyniu Noc Świętojańską nad Białką. Patrzę na inicjatywę, na Marka który trochę z cienia, z tylnego siedzenia, nią zarządza. Chwilę się zastanawiam i dochodzę do wniosku, że go podziwiam. Wysiłku kosztuje to sporo, efekt - choćby ze względu na pogodę - niepewny, większego wsparcia brak, oczekiwania mieszkańców - z różnych względów - wygórowane. A on mimo wszystko siada w cieniu, pod drzewkiem i zaprasza wszystkich, którzy chcą - do współpracy.
Powoli, leniwie, z doskoku, w pośpiechu, spóźnieni - zaczynają się schodzić. Impreza zaczyna nabierać kształtu. Wizja jest jednak otwarta, formuła imprezy pojemna. Zmieści się w niej jeszcze wszystko i wszyscy. Taki piknik sąsiedzki do którego możesz dołączyć nawet w ostatniej chwili - bierzesz tylko z domu pajdę chleba, parówkę, słoik musztardy i koc. Przychodzisz pod pałac - siadasz na trawie. Rzeką spływają kajakarze, ze sceny płyną dźwięki muzyki radzyńskich kapel. Na grobli paradnej poustawiane kolorowe kramiki kuszą okazjami - bransoletki, kolczyki, plastikowe noże, cukrowa wata. Żaglówka uwięziona na stawiku kręci się w kółko.
Nie mogę wyjść z podziwu, że wystarczy do kilku znajomych parę razy machnąć ręką w zapraszającym geście, zrobić krótką burzę mózgów, umówić się na niedzielne popołudnie i wychodzą z tego takie fajne rzeczy! A może to właśnie proste i tak powinno być? Tak czy siak wypada podziękować Markowi, że chce mu się siadać pod tym drzewkiem i wołać. Dzięki Marku!

środa, 2 kwietnia 2014

Kolejny bastion upadł!

We wtorki, środy i czwartki spaceruję do pracy Bulwarem nad Białką. Raz spoglądam tu, raz tam. Czasem coś ciekawego zauważę. Jesienią donosiłem Państwu o otwartej pałacowej bramie. Działa do dziś i ani się nie urwała, ani nikt na złom nie sprzedał. Niesamowite!
Dziś spojrzenie w drugą stronę - na groblę paradną. Wypiękniała nam ostatnio! Kilka dni zajęło dzielnym ochotnikom karczowanie chaszczy, które rozpleniły się na lewo i prawo. Ostre maczety i szpadle na szczęście nie zawiodły. Parę litrów potu, kilka papierosków i już po krzakach, które służyły za schronienie drobnym i grubszym pijaczkom, ludziom złym, gorszym i najgorszym oraz młodocianym kochankom. Nie zostało nic, tylko piękna otwarta przestrzeń i cudowny widok na pałac. Jedynie ławki wciąż biją po oczach sztuczną zielenią.