Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezmyślnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezmyślnik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 sierpnia 2014

Moc działania!

Kilka tygodni temu wystartowały działania tegorocznej edycji "Działaj Lokalnie". Program grantowy się rozwija. Chętni otrzymali łącznie ponad 29 tysięcy złotych na realizację pomysłów. Będą trzy wyjątkowe numery licealnego "Bezmyślnika", szkółka łucznicza, wystawa nierasowych psów, turnieje gier, pikniki i warsztaty. O wielu z nich z pewnością przeczytają Państwo na łamach "Wspólnoty".
To co jednak warto podkreślić, to szansa jaką dla ludzi w naszym miasteczku jest taki, z pozoru błahy, konkurs. Pieniądze na jego sfinansowanie wyłożyli aż w 1/3 lokalni darczyńcy, którzy wierzą, że kiedy ludzie coś wspólnie robią - żyje im się lepiej, są dla siebie milsi, bardziej sobie ufają. Wierzą też, że będąc partnerem w Działaj Lokalnie, przekonają mieszkańców, którzy z konkursu skorzystają do zostania ich partnerami.
Bo czy nie warto, wiedząc, że dana firma pomaga ludziom, a nie myśli tylko o własnym interesie, zrobić zakupy właśnie tam? Materiały budowlane w "Termo-Domu", farby w "Farbeksie", fajne ubrania w "Fanaberii". Dobre konto zakładamy w "Banku Spółdzielczym", internet w "Media-Systemie", prawo jazdy robimy u "Zielanta" a leczyć kota lub psa idziemy do "Hau-Miau".
W taki sposób lokalna gospodarka ma się dobrze, środki płyną w zamkniętym obiegu. Jeśli oczekujemy pomocy, a zakupy robimy u Chińczyka, to prędzej czy później ostatni zgasi w Radzyniu światło... i będzie to pewnie Chińczyk.
A tymczasem do wzięcia kolejne dotacje. Do 15 sierpnia można złożyć wniosek o 5 tysięcy na realizację pomysłu w ramach programu FIO Lubelskie Lokalnie. Wystarczy wygooglać i będziecie wiedzieć więcej. Żeby się nam tylko robić coś więcej chciało tak bardzo jak się nie chce, co?

wtorek, 3 czerwca 2014

Kredki z GS-u i antypody

Mam 32 lata. Z pierwszych dziesięciu pamiętam sad dziadka, kredki z GS-u i niewiele więcej. Trzy i pół miesiąca zanim wyskoczyłem mamie z brzucha, Jaruzel wprowadził w Polsce stan wojenny. Zawiesił go, kiedy miałem 9 miesięcy, a odwołał zanim skończyłem 18. Teraz umarł, mają go pochować... i wszystko mi jedno gdzie! 4 czerwca 1989 roku odbyły się pierwsze częściowo wolne wybory. Zmieniły wiele. Wyprowadzono sztandar, moi rodzice - choć mogli - nie musieli już jeździć do wschodniego Berlina na handel, zniesiono kartki na mięso. Zdać by się mogło, że ważnych rzeczy nie zapamiętałem.
Po 25 latach od tych wyborów - w Radzyniu, gdzie zdaniem wielu komuna wciąż trwa, ale sami już nie wiedzą, czy to dobrze, czy źle - pewien młodzian postanowił rzucić wszystko i wyjechać. I to nie do byle Lądku Zdroju, czy Menczesteru, a do Sydney w Australii!
Ambitny dwudziestolatek, po maturze przepracował rok w firmie reklamowej i poczuł niemoc bycia. Zbrzydła mu polityka, zechciał poznać ludzi, świat, postudiować trochę, a trochę opalić blade pośladki i poserfować. Zrobił cacko stronkę internetową, a teraz szuka pomocy w znalezieniu pracy i miejsca na studiach - na antypodach - 14.000 kilometrów stąd. Udziela wywiadów, grzeje paszport, liczy dolary. Jednym słowem - robi co chce. Ale najlepsze będzie teraz. Wiecie co zamierza zrobić jak mu się coś po drodze nie uda? Zamierza wrócić do Polski!
Do kraju gdzie w rodzinnym mieście ma pracę, przyjaciół i ze swoim nastawieniem - pewną przyszłość. Do Polski gdzie za studia nie musi płacić ekstra, gdzie może bluzgać na Rząd i Prezydenta, albo wcale nie iść na wybory. To jest sukces minionych 25 lat. I to właśnie warto zapamiętać! 
A na koniec muzyczna dedykacja dla Marcina - "Tutaj jestem" i Grzegorz Turnau - posłuchaj młody pókiś jeszcze w Polsce. Państwo też posłuchajcie!

wtorek, 13 maja 2014

Perła w biomasie

Wiele się w naszym miasteczku wydaje publikacji, ale tylko niewielką ich część warto czytać. Tygodniki, kwartalnik, roczniki, księgi grube i cienkie tomiki, tomy, albumy i wydawnictwa okolicznościowe. Więcej autorów niż czytelników. I nagle w całej tej celulozowej biomasie perła - ostatni numer "Bezmyślnika" z radzyńskiego pierwszego LO.
Czegoś tak prawdziwego, ciekawego i - paradoksalnie - żywego nie widziałem już dawno. Seria wywiadów, w których młodzi spotykają starszych, poświęcają czas, którego mają dziś tak mało i słuchają. Słuchają o przedwojennym, wojennym i powojennym Radzyniu, pokoleniu swych pradziadków, a w gruncie rzeczy - o sobie! Dowiadują się o skąpych i przebiegłych Żydach, Rosjanach gwałcących Polki i złych, acz szlachetnych Niemcach.