![]() |
"Ranczo" jedzie do Radzynia. |
- To byli u was kamerować? - pytają mnie osoby, które dowiadują się, że kawiarnia Kofi&Ti będzie w serialu "Ranczo". - Pokażą was w telewizji? - Ławeczka z Pietrkiem, Solejukiem, Hadziukiem i Japyczem stanie przy Warszawskiej? - Będziecie podawać pierogi Solejukowej i sprzedawać Mamrota? Znajomy fan serialu pisze do mnie: - Zróbmy coś, żeby władze zaprosiły ekipę "Ranczo" do nagrania choć jednej sceny w Radzyniu. Dziennikarze pytają mnie czy serial jest dobrze wykorzystany przez miasto do promocji. Ktoś życzliwy podpowiada:
- Co nam po tym "Ranczo"? Gdyby nawet ktoś tu przyjechał, to i tak nie ma tu co oglądać. Z życzliwym się nie zgadzam. Do ciekawych puszczam oko.
Myślę, że w Radzyniu nie trzeba nam już kamer ekipy "Rancza". Dar od niebios/łut szczęścia już nam się trafił. W każdym odcinku kultowego serialu pada nazwa naszego miasteczka, pojawia się rejestracyjna tablica, autobus, gazeta, czy mała klimatyczna kawiarenka. Zastanówmy się co zrobić z tym faktem, bo fani "Rancza" nie przyjeżdżają do nas szukać gór, jezior ani plaży z molo. Ale przyjeżdżają! Odnajdują tu sielski klimat, spokój i miejsca, gdzie czas płynie wolniej. Bo takie jest "Ranczo" i taki jest nasz mały Radzyń.
Najważniejsze jednak jak się do tego nastawimy. Zechcemy tę szansę wykorzystać, czy będziemy pomstować na biedę, bezrobocie i złe władze? Wymyślimy coś, czy będziemy czekać aż inni zrobią to za/dla nas. Póki co spotkajmy się w Kofi, albo przed telewizorami w niedzielę, 10 maja o 20.00. I wcale nie po to, żeby się przekonać kto zostanie prezydentem.